Bł. ks. Stefan Wincenty Frelichowski – męczennik z Chełmży, który zainspirował pokolenia

Stefan Wincenty Frelichowski: Dzieciństwo i Młodość

W Chełmży, 113 lat temu, narodził się Stefan Wincenty Frelichowski, przyszły błogosławiony. Już jako dziewięciolatek rozpoczął przygodę z ministranturą, co z czasem przerodziło się w głębsze zaangażowanie społeczne w gimnazjum. Angażując się w życie szkolne, rozwijał nie tylko swoje umiejętności, ale także uczył się odpowiedzialności i empatii. W czwartej klasie został członkiem Sodalicji Mariańskiej, a w 1927 roku dołączył do 2 Pomorskiej Drużyny Harcerzy im. Zawiszy Czarnego. Jego pasja do sportu objawiła się również w wioślarstwie, które trenował w miejscowym towarzystwie. Po maturze wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie, gdzie jego działalność obejmowała ruch abstynencki, akcje misyjne i charytatywne, a także opiekę nad harcerzami w Pelplinie.

Droga Kapłańska i Praca Duszpasterska

Po otrzymaniu święceń kapłańskich 14 marca 1937 roku, ks. Stefan Wincenty Frelichowski odprawił swoją pierwszą mszę w Chełmży. Jego duszpasterska misja rozpoczęła się pełną parą, a zaangażowanie w życie wspólnoty stało się jego codziennością. Jako młody kapłan wyróżniał się nie tylko głęboką wiarą, ale także niezłomną chęcią niesienia pomocy innym, co było widoczne w jego codziennej pracy.

Tragiczne Lata II Wojny Światowej

17 października 1939 roku, w wyniku aresztowania przez nazistów, rozpoczęła się jego męczeńska droga. Najpierw trafił do Fortu VII w Toruniu, a następnie do obozów koncentracyjnych: Stutthof, Sachsenhausen i Dachau. Mimo trudnych warunków, ks. Frelichowski nie zaprzestał swojej duchowej misji. Z determinacją organizował modlitwy, odprawiał msze i spowiadał więźniów, napełniając ich nadzieją. Gdy w obozie wybuchła epidemia tyfusu, zgłosił się do opieki nad zarażonymi, co ostatecznie przyczyniło się do jego śmierci 23 lutego 1945 roku, wskutek zapalenia płuc i tyfusu.

Dziedzictwo i Inspiracja

Stefan Wincenty Frelichowski był nie tylko kapłanem i harcerzem, ale przede wszystkim odważnym człowiekiem, którego poświęcenie i niezachwiana wiara stanowią inspirację dla przyszłych pokoleń. Jego życie jest świadectwem niezłomnej odwagi i oddania bliźnim, które do dziś pozostaje wzorem do naśladowania.

Źródło: facebook.com/umchelmza