Piątkowy poranek przyniósł toruniakom kolejne problemy z komunikacją tramwajową. Tym razem przyczyną paraliżu była awaria na ul. Lubickiej, która zmusiła władze miasta do szybkiego uruchomienia komunikacji zastępczej. Mieszkańcy po raz kolejny przekonali się, jak wrażliwa jest miejska sieć tramwajowa.
Awaria sparaliżowała centrum miasta
29 sierpnia, w godzinach przedpołudniowych, tramwaj zjechał z szyn na ul. Lubickiej w pobliżu skrzyżowania z ul. Targową. Incydent ten całkowicie zablokował ruch tramwajowy na strategicznym odcinku łączącym al. Solidarności z ul. Olimpijską. To właśnie ten fragment trasy obsługuje największy ruch pasażerski w mieście, dlatego skutki awarii odczuło wielu torunian.
Szybka reakcja służb miejskich
Miejski Zakład Komunikacji natychmiast wprowadził plan awaryjny. Na trasę wyjechały autobusy zastępcze, które przejęły obsługę pasażerów na zablokowanym odcinku. Pojazdy te zatrzymywały się w miejscach maksymalnie zbliżonych do przystanków tramwajowych, co miało ułatwić przesiadki podróżnym. Dzięki szybkiej reakcji służb, mieszkańcy nie musieli długo czekać na alternatywne środki transportu.
Ograniczenia dla linii tramwajowych
Konsekwencje awarii najbardziej odczuły linie nr 1, 5 i 6, które musiały znacznie skrócić swoje trasy. Wszystkie te składy kończyły kurs na al. Solidarności, nie mogąc dotrzeć do swoich docelowych przystanków. Pasażerowie zmuszeni byli do korzystania z komunikacji zastępczej lub poszukania alternatywnych tras. MZK apelował do mieszkańców o regularne sprawdzanie informacji w Systemie Informacji Pasażerskiej, gdzie na bieżąco aktualizowano dane o zmianach w rozkładach.
Seria problemów z toruńskimi tramwajami
Piątkowa awaria to już drugi poważny incydent z udziałem tramwajów w ciągu ostatnich dwóch tygodni. 16 sierpnia doszło do zderzenia dwóch składów w rejonie przystanku Osiedle Młodych. W tym wypadku jeden z tramwajów najechał na drugi, stojący na przystanku. Choć kilka osób zostało poszkodowanych, na szczęście nikt nie doznał poważnych obrażeń. Okoliczności tej kolizji nadal wyjaśnia policja.
Powrót do normalności po kilku godzinach
Ekipy techniczne MZK pracowały intensywnie nad usunięciem skutków wykolejenia. Po kilkugodzinnej przerwie udało się przywrócić tramwaj na tory i uporządkować uszkodzoną infrastrukturę. Jeszcze tego samego dnia ruch na całej trasie wrócił do normy, a wszystkie linie tramwajowe mogły ponownie kursować zgodnie ze standardowymi rozkładami. Zarząd komunikacji podziękował pasażerom za wyrozumiałość podczas utrudnień.