83-letni torunianin stracił ponad 50 tys. zł po telefonie od kobiety podającej się za lekarkę. Do oszustwa doszło we wtorek, 20 października 2026 roku.

Rozmówczyni przekonała seniora, że jego córka zaraziła się ebolą i pilnie potrzebuje kosztownego leku. Mężczyzna spakował oszczędności w złotówkach i obcej walucie, a potem przekazał je człowiekowi upozowanemu na pracownika medycznego w ustalonym miejscu. Dopiero po czasie zorientował się, że padł ofiarą wyłudzenia.

Policja prowadzi postępowanie. Przy takich telefonach schemat zwykle jest ten sam: nagła historia o chorobie, wypadku albo pieniądzach zagrożonych na koncie, a zaraz potem presja, by działać bez namysłu. Przy podobnej rozmowie najlepiej od razu się rozłączyć i zadzwonić do bliskiej osoby na znany numer. Nie warto też mówić przez telefon, ile gotówki jest w domu lub na rachunku. Bliskich seniorów dobrze uprzedzić o takich metodach, a jeśli numer telefonu figuruje jeszcze w starych książkach adresowych, można rozważyć jego zmianę.

źródło: Wiadomości KMP w Toruniu