W dawnej dziewiętnastowiecznej fabryce przy ulicy Strumykowej mieści się miejsce, gdzie historia ma zapach i smak. Muzeum Toruńskiego Piernika to nie tylko zbiór eksponatów za szkłem – to interaktywna przestrzeń, gdzie można samemu wyrobić ciasto, uformować piernik i upiec go w piecu, dokładnie tak jak robili to rzemieślnicy setki lat temu. Budynek sam w sobie jest zabytkiem, bo to właśnie tutaj rodzina Weese rozwijała swoje piernikarskie imperium, które później stało się fundamentem dzisiejszej Fabryki Kopernik.
Muzeum powstało po trzech latach prac adaptacyjnych, które zakończyły się w 2015 roku. Przygotowano ponad tysiąc dwieście metrów kwadratowych ekspozycji, łącząc oryginalne zabytki z nowoczesnymi rozwiązaniami multimedialnymi.
- interaktywne warsztaty wypieku pierników
- największa kolekcja form w Europie
- oryginalny piec z lat 60.
- historia toruńskiego piernikarstwa
- zabytkowy budynek z 1885 roku
Historia fabryki Weesego i początki toruńskiego piernikarstwa
Wszystko zaczęło się od Johanna Weesego, który po ślubie z wdową po piernikarzu przejął niewielki warsztat. To jednak jego wnuk, Gustaw Weese, przekształcił rodzinny interes w prawdziwą fabrykę. Gustaw nie był przypadkowym biznesmenem – przed objęciem firmy zdobywał doświadczenie w Niemczech, Szwajcarii, Austrii i Francji, poznając tajniki cukiernictwa w najlepszych europejskich manufakturach.
Pod koniec XIX wieku jego syn, Gustaw Weese junior, przeprowadził gruntowną modernizację. Wprowadził maszyny parowe i oświetlenie elektryczne, co było wówczas technologiczną rewolucją. Fabryka rozwijała się tak dynamicznie, że pudełka z toruńskimi piernikami wysyłano do Chin, Japonii, Afryki czy Paryża.
Budynek przy Strumykowej został wzniesiony w 1885 roku, a muzeum otwarto dokładnie 130 lat później – w 2015 roku. To jeden z najstarszych obiektów przemysłowych w regionie.
Gdy produkcja stała się zbyt duża jak na te mury, główną działalność przeniesiono do nowej, większej fabryki na Przedmieściu Mokre. Przy Strumykowej nadal jednak wytwarzano słynne katarzynki. W latach dwudziestych XX wieku obiekt przejęło miasto i urządzono w nim szkołę dla dziewcząt, która funkcjonowała przez wiele dekad.
Co zobaczysz w muzeum – piwnica z formami piernikarskimi
Zwiedzanie zaczyna się w piwnicy, gdzie czeka wirtualna kramarka. Ten cyfrowy przewodnik opowiada o realiach średniowiecznego handlu, gdy pierniki sprzedawano na straganach. Ale prawdziwą gwiazdą tego poziomu jest kolekcja form piernikarskich – największa w Europie Środkowej.
Formy pochodzą z okresu od XVII do XX wieku i każda z nich to małe dzieło sztuki. Wyobrażano na nich świętych, sceny biblijne, herby, postacie historyczne. Niektóre są tak precyzyjnie rzeźbione, że trudno uwierzyć, iż służyły do codziennej produkcji. Obok stoi oryginalny piec do wypieku pierników z lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku – masywny, żeliwny, świadek innej epoki.
Warsztaty piernikarskie – serce muzeum
Parter to miejsce, gdzie dzieje się magia. Tu odbywają się warsztaty wypieku pierników, które startują co pełną godzinę. To nie jest pokaz – każdy uczestnik dostaje swoją porcję ciasta przygotowanego według tradycyjnej receptury i może uformować piernik własnymi rękami.
Instruktorzy opowiadają o składnikach: wonnych przyprawach, miodzie, mące odpowiedniej jakości. Pokazują, jak używać drewnianych form, jak prasować ciasto, żeby wzór wyszedł wyraźnie. Potem pierniki wędrują do pieca, a sala wypełnia się zapachem cynamonu i goździków. Na koniec każdy zabiera swoje wypieki do domu – ciepłe, pachnące, zrobione od podstaw.
W innych muzeach jedzenie jest zabronione. Tu degustacja własnoręcznie upieczonych pierników to punkt obowiązkowy programu.
Warsztaty trzeba rezerwować wcześniej przez stronę internetową muzeum, bo miejsca szybko się zapełniają, zwłaszcza w weekendy i wakacje.
Pierwsze piętro – piernik w codziennym życiu
Na górze ekspozycja pokazuje, jak piernik funkcjonował w życiu zwykłych mieszkańców Torunia. Można wejść do zrekonstruowanej tradycyjnej kuchni, gdzie gospodynie wypiekały domowe pierniki na święta. W wirtualnej książce kucharskiej przewracasz strony z oryginalnymi, starymi recepturami.
Dalej czeka sklep z przełomu XIX i XX wieku, wypełniony ozdobnymi puszkami i skrzyneczkami firm, które już nie istnieją – Hermanna Thomasa, Jana Ruchniewicza. Opakowania są prawdziwymi dziełami sztuki – kolorowe, zdobione, z napisami w kilku językach.
Można też zajrzeć do samochodu Żuk, którym w czasach PRL-u rozwożono pierniki do sklepów. Auto stoi otwarte, można usiąść za kierownicą, poczuć się jak kierowca z epoki gierkowskiej. Dla chętnych dostępna jest klubokawiarnia stylizowana na lata pięćdziesiąte-osiemdziesiąte, gdzie można odpocząć przy kawie.
Nie zabrakło gabinetu fabrykanta – elegancko urządzonego biura, skąd zarządzano interesem. Podobno można nawet zadzwonić do samego właściciela fabryki przez stylizowany telefon i posłuchać jego opowieści.
Nowoczesne atrakcje i rozwiązania interaktywne
Muzeum łączy historyczne eksponaty z nowoczesnością. Działa tu „wirtualna garderoba”, gdzie poprzez zabawę interaktywną można wcielić się w rolę kramarki czy właściciela fabryki. Ekrany dotykowe pozwalają przeglądać archiwalne fotografie, dokumenty, reklamy pierników.
W 2018 roku dodano nowe przestrzenie – pokój poświęcony baśniom i legendom związanym z piernikami oraz laboratorium piernikarskie, gdzie odbywają się różne warsztaty kulinarne. Na dziedzińcu wewnętrznym urządzono kolorowy plac zabaw dla dzieci, więc rodzice mogą przedłużyć wizytę, a pociechy pobiegają na świeżym powietrzu.
Na zewnętrznej fasadzie budynku wieczorami wyświetlany jest mapping – wizualna opowieść o historii piernika i fabryki. To dodatkowa atrakcja, szczególnie efektowna po zmroku.
Muzeum otrzymało w 2016 roku najważniejszą polską nagrodę muzealną – statuetkę Sybilli. Znalazło się też w gronie czterdziestu najlepszych muzeów w kraju.
Dla kogo jest to miejsce
Muzeum świetnie sprawdza się jako atrakcja rodzinna. Dzieci uwielbiają warsztaty – mogą brudzić ręce w cieście, bawić się formami, a na koniec zjeść efekt swojej pracy. Plac zabaw i interaktywne elementy sprawiają, że nikt się tu nie nudzi.
Dorośli znajdą tu coś więcej – dobrze przygotowaną ekspozycję historyczną, ciekawe eksponaty, opowieść o rozwoju przemysłu i handlu w Toruniu. Miłośnicy rzemiosła docenią kolekcję form piernikarskich, każda to unikatowy zabytek.
Nawet osoby, które zwykle omijają muzea szerokim łukiem, mogą być pozytywnie zaskoczone. To nie jest nudna wystawa za szkłem – tutaj można dotykać, wąchać, smakować, wchodzić w interakcje. Historia podawana jest w przystępny sposób, bez encyklopedycznego zanudzania.
Informacje praktyczne – ceny, godziny, dojazd
Muzeum znajduje się przy ulicy Strumykowej 4, kilka minut spaceru od Starówki. Bilety najlepiej kupować online przez stronę muzeum.torun.pl, tam też można sprawdzić aktualną dostępność miejsc w sali warsztatowej i zarezerwować konkretną godzinę.
Warsztaty odbywają się co godzinę, ale liczba miejsc jest ograniczona, więc warto planować wizytę z wyprzedzeniem. Rezerwacji telefonicznych można dokonywać od poniedziałku do piątku pod numerem 56 656 70 87.
Na zwiedzanie samej ekspozycji wystarczy około godziny, ale jeśli doliczyć warsztaty, należy zarezerwować przynajmniej dwie godziny. Rodziny z dziećmi, które chcą skorzystać też z placu zabaw, mogą spędzić tu nawet pół dnia.
Dojazd z centrum to krótki spacer – od Rynku Staromiejskiego to zaledwie dziesięć minut pieszo. Można też dojechać komunikacją miejską, najbliższe przystanki znajdują się w odległości kilku minut marszu. Dla zmotoryzowanych dostępne są parkingi w okolicy, chowiaż w sezonie turystycznym może być z nimi ciasno.
Muzeum jest oddziałem Muzeum Okręgowego w Toruniu, które prowadzi badania nad piernikarstwem od 1908 roku. Przez ponad sto lat gromadzono eksponaty, dokumenty, przepisy, formy – wszystko to, co dziś można zobaczyć w nowoczesnej oprawie przy Strumykowej.
